Pokazywanie postów oznaczonych etykietą style. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą style. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2018

Phenomenal Us - challenge 30

BABCINA ELEGANCJA / GRANNY’S CHIC



Babciny styl... och, jak ja go kocham! Niemal tak jak moje własne babcie. Przy czym muszę zaznaczyć, że nie kojarzą mi się one absolutnie z niczym negatywnie babciowatym. 

Pojęcie granny chic to coś więcej niż styl przypisywany starszym paniom. Mam wrażenie, że wyewoluowało ono z tej definicji, z jaką jest stereotypowo utożsamiane, i żyje własnym, drugim, zmodyfikowanym życiem. Ale tak sobie myślę, że zawdzięczamy ten styl głównie stereotypom właśnie.

czwartek, 10 listopada 2016

Welur, welwet, aksamit

WELWET...

MIĘKKI JAK AKSAMIT

 

Może kojarzyć się z kurtyną teatralną, babciną zasłoną, kapą na łóżko albo obiciem kanapy. Ja jednak w aksamicie zakochałam się już jako mała dziewczynka. Do różowego kostiumiku z czarną lamówką zapałałam miłością bezgraniczną. Wymyślony przez moją cudowną mamę, uszyty przez wspaniałą babcię zapisał się na twardym dysku mojej pamięci. Minispódniczka ołówkowa, żakiecik zapinany na jeden guzik i szeroka opaska w formie miniturbanu - zestaw idealny dla kilkuletniej strojnisi. Z perspektywy czasu i z suplementem w postaci ładunku głęboko emocjonalnego wygrałby z każdym pepitkowym wdziankiem od Chanel. A pepitkę wprost ubóstwiam, podobnie jak samą Madame Coco i jej markę, więc niech te uczucia uwielbienia będą dla Ciebie, drogi Czytelniku, skalą odniesienia do poziomu mojego sentymentu. 

środa, 19 października 2016

Kolekcja Sonia Rykiel FW16/17

 JULIE de LIBRAN I JEJ KONCEPCJE NA JESIEŃ 2016


Poprzedni wpis traktował o archiwalnych projektach marki Sonia Rykiel (od lat 60. do 90. XX wieku), przyznać jednak należy, że są one zaskakująco aktualne. Równie dobrze mogłyby powstać dziś. Założenie projektantki, aby tworzyć ubrania uniwersalne, ponadczasowe, oderwane od krótkotrwałych trendów, spełniało się co sezon.
Nadeszła jesień, a jesienno-zimowa kolekcja Julie de Libran dla domu mody Sonia Rykiel na 2016/17 rok dostarcza wielu stylowych inspiracji, dlatego dziś to ona znajdzie się w centrum uwagi.


Na co możesz postawić, idąc Rykielowym tropem i chcąc się wyróżnić jesienną porą? Z pewnością na:
  • cekinowy garnitur,

wtorek, 16 sierpnia 2016

SOTD - Shoe Of The Day

 SHOE OF THE DAY - 16.08.2016


Photo: KAZAR

 

KASANDRA, czyli psi ząb* w roli głównej


Dziś tytuł Buta Dnia otrzymuje cudo z nowej, jesiennej kolekcji polskiej marki obuwniczej Kazar. Kasandra, bo o tym modelu mowa, posiada interesującą cholewkę - wyciętą w łuk, który przypomina wygięty grzbiet wystraszonego kota ;-) Ta piękna linia przyszwy musi wspaniale wyglądać na nodze! 

sobota, 16 kwietnia 2016

Moda wystawiona... w muzeum


MODA NA WYSTAWIE,

czyli muzealna moda 2016


Dla osób spragnionych pogłębienia wiedzy z zakresu historii mody i pożądających nowych wrażeń wizualnych polskie i zagraniczne muzea przygotowały arcyciekawe wystawy, dla których wspólnym mianownikiem jest moda. Trzeba się jednak pospieszyć, bo kilka z nich na dniach zamknie swoje podwoje. Taka okazja już się nie powtórzy, to nie lada gratka dla wszystkich fashionistów. Na wyprawy wystawowe udacie się do światowych stolic, w których bije serce mody: do Rzymu, Paryża, Londynu i Nowego Jorku, a także do San Francisco i… do Krakowa!


czwartek, 25 lutego 2016

Red love, power suit

LADY IN RED... SUIT


Walentynki – można je ubóstwiać, można hejtować, można bojkotować. U mnie poskutkowały obudzeniem miłości do czerwieni. Wszędobylskie serduszka, misie, róże zalały środowisko konsumentów mody, a i ja sama dałam się ponieść powodziowej fali pąsów i krwistych westchnień. 


W tych dniach szczególnie dał mi się we znaki wykwit modowych wyrzutów sumienia sprzed kilkunastu lat. Do dziś żałuję, że nie dałam się namówić mamie na zakup garnituru w czerwono-biało-czarną kratę. Był tak piękny, że nadal czuję ukłucia żalu. Taliowany, świetnie skrojony, bardzo dobrej jakości materiał, niepowtarzalny wzór. Pomieszanie punkowej Vivienne Westwood z elegancką linią Simple. Wtedy wydawał mi się za drogi i nie chciałam nadwątlić domowego budżetu. Drugiego takiego już nie spotkałam. 

Photo: pinterest.com

Czerwony garnitur jako bohater sesji fashion (od lewej, u góry): Anja Rubik (Vogue Mexico 5/2013, fot. Marcin Tyszka), Vanessa Moody (Vogue Germany 2/2015, fot. Camilla Akrans), Nadia Serlidou (Harper’s Bazaar Turkey 6/2011, fot. Koray Birand), Kendall Jenner (Estee Lauder Campaign), Moa Aberg (Eurowoman 12/2013,
fot. Jonas Bie), Rosie Huntington-Whiteley (Vogue Mexico 11/2014, fot. James Macari), Annie McGinty, Martha Hunt (So it goes Magazine 10/2015, fot. Guy Aroch), Eva Kaper (Wonderland Magazine, fot. Alice Rosati), Camille Rowe (Elle Norway 12/2014, fot. Asa Tallgard)



Zapomniałam o tej niespełnionej miłości, jednak co jakiś czas ona sama o sobie przypomina, żeby mnie pognębić. 

środa, 27 stycznia 2016

Studniówki 2016

STUDNIÓWKOWY CZAR

 

Srebrny glamour, czyli moja propozycja na studniówkowe wyjście.
Dress - BonPrix; heels, jacket - F&F, jewellery - no name
  
Kiedy dekadę temu przygotowywałam się do swojej studniówki, wszystkie dziewczyny miały świadomość, że to będzie ważny dzień, że to będzie wielki bal. Dlatego poszukiwałyśmy nie tylko sukienek wieczorowych, ale wręcz kreacji balowych. Wtedy królowały długości maxi, satyny i tafty. Trudno było znaleźć suknię, która nie była gorsetowo wiązana albo dwuczęściowa, składająca się z gorsetu i spódnicy. Taka była moda, na którą chorowałyśmy, o której marzyłyśmy. Dziś niektóre z tych stylizacji mogą się wydawać śmieszne, zaściankowe, tandetne – lub brutalniej określając – nawet wieśniackie ;) Jednak wszystko ma swój czas i swoje miejsce, także wystawne suknie o kroju litery A, mieniące się satynowym blaskiem w świetle lamp błyskowych aparatów.

Mimo to i one miały swój urok, to niezbędne COŚ. Mogły skrzętnie ukryć pończoszki samonoszki i czerwoną podwiązkę, przynoszącą szczęście w czasie maturalnych zmagań. Zamiast selfie panny wykonywały sobie w toaletach grupowe zdjęcia
à la Moulin Rouge, ukazujące seksowny kawałek koronki na ustawionych w rządku zgrabnych udach. Ta tradycja może nie zanikła? Spod długich spódnic często wystawały tiulowe halki, które usztywniały konstrukcję sukni. Część z nas pokusiła się nawet o koło, stanowiące stelaż wytwornej kreacji.

Dziesięć lat później można odnieść wrażenie, że w mniemaniu maturzystów studniówka to impreza może nieco bardziej odświętna niż inne, ale nie stanowi eleganckiego balu. Niektóre wybory stylizacyjne zaprzeczają temu wnioskowi, ale zdecydowana większość potwierdza, że dziewczyny, dokonując selekcji sukienek, kierują się przede wszystkim wygodą i rozsądkiem. Przekładają takie, które będzie można nieraz jeszcze wykorzystać na rodzinną imprezę, wesele, dyskotekę, nad te „jednorazowe”, szykowne. To dobre, ekonomiczne podejście, niezasługujące na krytykę. Szkoda tylko, że tak wiele z nich nie podkręci swojego looku nietuzinkowym dodatkiem. Może taka modowa odwaga przychodzi z wiekiem. Przejrzałam lokalną galerię studniówkową i trochę smutno wygląda szpaler podobnych do siebie, czarnych czółenek lub balerinek na dziewczęcych stopach. Rozumiem, że można założyć je za 100 dni w czasie egzaminów maturalnych, ale… Podobnie jednolita jest kolorystyka sukienek – dominują czarne, granatowe, szafirowe i czerwone. Ktoś pomyśli, że prawidłowo, bo to typowo wieczorowa gama barw. Jednak gdyby nie ta czerwień to już totalnie wiałoby smutkiem i mundurkiem. Nudę kolorystyczną przełamało kilka zygzaków, fuksja, turkus, kwiaty. Szkolne kolory urozmaiciły nieco ozłocona czerń, stare srebro, cielisty beż.

W przeciwieństwie do odległych czasów mojej studniówki teraz dominują sukienki mini; maxi są w zdecydowanej mniejszości. Tafty i satyny poszły w odstawkę, zdegradowane przez koronki, tiule, szyfony, czasem sprowadzone do roli aplikacji zdobiącej bardziej matowy materiał. Fasony księżniczkowe zostały zapomniane. To klosze i trapezy mają swoje pięć minut. Zdarza się obcisła, zwężana ołówkowa czy nieco luźniejsza, bo prosta tuba.

Dziwi mnie nieco brak blasku. To czas posylwestrowy, karnawałowy, małe szaleństwo błysku (lub chociaż połysku) byłoby bardzo zrozumiałe, nawet na szkolnej imprezie. Nie widać cekinów, brokatów, kryształków – nawet w biżuterii. Może powodem jest to, że nastała moda na drobne, cieniutkie łańcuszki z delikatnymi przywieszkami – noszone najczęściej na co dzień?

Jeśli podeszlibyśmy do sprawy stroju modowo-psychologicznie, mogłoby to wszystko świadczyć o tym, że mamy zalew młodych minimalistek albo… stylowo powściągliwych (bezstylowych?!), ujednoliconych, bojących się ryzyka dziewcząt wchodzących właśnie w dorosłość.

Miłe zaskoczenie nadeszło ze strony męskich stylizacji. Nie mam nic przeciwko krawatom, ale poważne zatrzęsienie różnobarwnych much dodało mi nadziei, że chociaż chłopcy nie boją się eksperymentować i wyglądają JAKOŚ. Bo nie o odjechaną ekstrawagancję mi chodzi. Nie każdy odnajdzie się w fascynującej żonglerce fakturami, fasonami i kolorami jak urocza Macademian Girl. Prostota i klasyka też może być jakaś. To COŚ może mieć aksamit, długość midi, detal na szpilkach etc. i efekt WOW będzie murowany. Tutaj zabrakło mi tego stylizacyjnego złotego pierwiastka, modowego X-faktora.

sobota, 16 stycznia 2016

So Kate icon shoes

SHOE OF THE DAY - 16.01.2016 - "So Kate" - Christian Louboutin's icon shoes

Photo: ChristianLouboutin.com


 Z okazji urodzin top modelki wypromowanej przez Calvina Kleina w latach 90. modelem dnia zostały klasyczne szpilki "So Kate" zaprojektowane przez Christiana Louboutina na sezon jesienno-zimowy w 2013 roku. Inspiracją dla tego modelu była jedna z najwierniejszych fanek projektanta, ikona stylu Kate Moss.

"So Kate" charakteryzują szpilka dramatycznie wysoka i wąska (typu skinny), wydłużony w szpic nosek, skóra naturalna i oczywista oczywistość, czyli czerwona podeszwa - znak rozpoznawczy projektanta. W tych klasykach nogi będą dłuższe, sylwetka smuklejsza, a ich właścicielka znajdzie się o 120 mm bliżej nieba. 

Na dziś wybrałam czarne, eleganckie, błyszczące czółenka, ale dostępnych jest/było (bo w wielu sklepach internetowych ten model figuruje jako wyprzedany) więcej materiałów wierzchnich i kolorów - od delikatnych nude i pasteli, przez zjawiskowe metaliczne i ombre, po szalone printy malarskie i zwierzęce.

Photo: LouisaViaRoma


Photo: Barneys


Photo: Barneys




Photo: Barneys



Dobrej sobotniej nocy! :)

niedziela, 10 stycznia 2016

But Dnia

  SHOE OF THE DAY - 10.01.2016

Źródło: Rockmetalshop







Kontynuując wątek wiktoriański, chciałabym butem dnia mianować interesujący model marki Funtasma, dostępny w polskim sklepie muzycznym RockMetalShop. 

Jego cena do niskich niestety nie należy. Tym bardziej, że za 389 zł otrzymujemy skórę ekologiczną, gumę, plastik i tworzywo sztuczne, co jest dużym minusem. 

Jednakże wizualnie jest na tyle apetyczny, że zasługuje na wyróżnienie. Skomponowanie dwóch kolorów ziemi - kawy zbożowej rozbielonej mlekiem oraz gorzkiej czekolady, gorsetowe sznurowanie, a także połączenie dwóch fasonów w jednym - czółenka z cholewką kozaka intryguje i wzmacnia retro charakter tego osobnika.
Jednym słowem - nosiłabym :)

Miłego wieczoru!

wtorek, 5 stycznia 2016

Victorian Boots #wiktorianki #trzewiki wiktoriańskie #buty gotyckie


VICTORIAN BOOTS 

#wiktorianki #trzewiki wiktoriańskie #buty gotyckie


 Zainspirowana niesamowitym obrazem Francisa Forda Coppoli postanowiłam pierwszy post z cyklu „Buty na każdy dzień roku” poświęcić modelowi, którego nie powstydziłaby się XIX-wieczna dama. „Drakula” z 1992 roku to moja ulubiona filmowa wersja opowieści o nieśmiertelnym, spragnionym krwi hrabim z Transylwanii. Niezwykłe kostiumy stworzone przez Eiko Ishiokę działają na wyobraźnię i choć długie suknie szczelnie niczym największą tajemnicę skrywają przed okiem widza noszone przez Minę Murray i Lucy Westenrę trzewiki to moje butoholiczne serce i tak błyskawicznie uległo natchnieniu.

Poniższy model fankom klasyki może się wydać zbyt kostiumowy, choć tak naprawdę trudno o bardziej współczesną wersję niż ta z metką Funtasma. Odebrany zostanie jako element przebrania, nie ubrania. I jako część cosplayowej zabawy na pewno się sprawdzi. Przed nami karnawał – czas szalonych imprez tematycznych i niejedna panna przywdzieje strój wampirelli, którego kluczowym składnikiem będzie but fasonem nawiązujący do modowego klimatu epoki wiktoriańskiej. Dziewczyny zakochane w powieściach i melodiach gotyckich oraz te kochające szeroko pojętą fantastykę docenią jego urok i, nie potrzebując wymówki w postaci balu przebierańców, założą na co dzień.




But dnia
Źródło: Overstock


Po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „Victorian granny heels” w zakładce zdjęciowej pojawi się mnóstwo wyników, które zachęcą do różnych kombinacji stylistycznych. Mniej lub bardziej odpowiadają one XIX-wiecznym wzorom, ale jeśli spełniają kryteria takie jak:

* średniej grubości, wygięty obcas w stylu Ludwika XV – przypominający kieliszek, nazywany francuskim lub Pompadour, o proweniencji buduarowej,

* cholewka z szeregiem drobnych guziczków lub sznurowana jak gorset, sięgająca nad kostkę lub do/poniżej połowy łydki oraz

* nosek wydłużony w lekki szpic

to inspiracja epoką wiktoriańską jest ewidentna.




Zrzut z ekranu wyników wyszukiwania Google


Z końcem XVIII wieku wysokość obcasów obniżała się, by osiągnąć poziom zero. Na początku dziewiętnastego stulecia modne były wygodne, płaskie pantofelki. To kurtyzanom zawdzięczamy podwyższenie wykonywanych z mosiądzu obcasów w drugiej połowie XIX wieku. A za paniami do towarzystwa podążyły tzw. porządne kobiety i moda na dodawanie sobie obuwiem kilku centymetrów smukłości rozkwitła na dobre.

Botki z pierwszego kolażu z Polyvore pochodzą z 1870 roku (Źródło: blog.fidmmuseum.org). W „Harper’s Bazaar” z 16. września 1871 roku w artykule „Notes on Fashion” czytamy, że na ulicach dominowały botki nad kostkę – wręcz „oguzikowane”, z zapięciem lekko przesuniętym od bocznej ku linii frontalnej buta. Najbardziej wyszukane formy trzewiki uzyskały właśnie w czasie Belle Epoque, czyli w latach 1870-1914. Zapinane na szereg guziczków botki stanowiły wyzwanie dla elegantek, które przy zakładaniu i zdejmowaniu obuwia nierzadko musiały korzystać z pomocy służących, bo przy 25 guzikach w jednym bucie nie zawsze do zapięcia wystarczały własne dłonie czy dekoracyjne szydełko z haczykiem – specjalny przybór do takich trzewików przeznaczony (przykład tu). Niewątpliwie były to buty dość u…ciążliwe w użytkowaniu ;)




Źródło: blog.fidmmuseum.org


Dziś trzewiki żywo nawiązujące do tych wiktoriańskich można zakupić w sklepach internetowych: Dracula Clothing, Overstock, Shoebuy (marka Funtasma, w Polsce dostępna w RockMetalShop), Pleaser USA, Uturn Utopia. Te pochodzące od „Draculi” lub „Pleaser” wymagają odwagi i rozwagi stylowej, aby nie otrzeć się o kicz i popaść w banał. Pozostałe noszą w sobie więcej klasycznych pierwiastków, co nie znaczy, że ich alternatywność jest znikoma – wręcz przeciwnie. Co ważne, zamek błyskawiczny umieszczony od wewnętrznej strony cholewki ułatwia i przyspiesza proces zakładania, do którego nie potrzebujemy jakiegokolwiek wsparcia. W pakiecie z butami nie dostaniemy przecież asystenta ds. zapięcia ;).


Źródło: www.draculaclothing.com


Dziękuję za uwagę i zapraszam ponownie! :)