LADY IN RED... SUIT
Walentynki – można je ubóstwiać, można hejtować, można bojkotować. U mnie poskutkowały obudzeniem miłości do czerwieni. Wszędobylskie serduszka, misie, róże zalały środowisko konsumentów mody, a i ja sama dałam się ponieść powodziowej fali pąsów i krwistych westchnień.
W tych dniach szczególnie dał mi się we znaki wykwit modowych wyrzutów sumienia sprzed kilkunastu lat. Do dziś żałuję, że nie dałam się namówić mamie na zakup garnituru w czerwono-biało-czarną kratę. Był tak piękny, że nadal czuję ukłucia żalu. Taliowany, świetnie skrojony, bardzo dobrej jakości materiał, niepowtarzalny wzór. Pomieszanie punkowej Vivienne Westwood z elegancką linią Simple. Wtedy wydawał mi się za drogi i nie chciałam nadwątlić domowego budżetu. Drugiego takiego już nie spotkałam.
 |
Photo: pinterest.com
Czerwony garnitur jako bohater sesji fashion (od lewej, u góry): Anja Rubik (Vogue Mexico 5/2013, fot. Marcin
Tyszka), Vanessa Moody (Vogue Germany 2/2015, fot. Camilla Akrans), Nadia
Serlidou (Harper’s Bazaar Turkey 6/2011, fot. Koray Birand), Kendall Jenner (Estee Lauder Campaign), Moa Aberg (Eurowoman 12/2013, fot. Jonas Bie), Rosie Huntington-Whiteley (Vogue Mexico 11/2014,
fot. James Macari), Annie McGinty, Martha Hunt (So it
goes Magazine 10/2015, fot. Guy Aroch), Eva Kaper (Wonderland Magazine, fot. Alice
Rosati), Camille Rowe (Elle Norway 12/2014, fot. Asa
Tallgard) |
Zapomniałam o tej niespełnionej miłości, jednak co jakiś czas ona sama o sobie przypomina, żeby mnie pognębić.