Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sportanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sportanki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 maja 2019

Kropka nad "K" / A Final Dot

PHENOMENAL US - CHALLENGE 51




PRINTY - GROSZKI


Grochomania to choroba przenoszona drogą ciuchową lub akcesoryjną, nieuleczalna niestety. Ma podłoże genetyczne, ale istnieje również odmiana nabyta, nie mniej niebezpieczna i równie dogłębnie ryjąca psychikę oraz naznaczająca estetykę. Można się nią zarazić przez podglądanie i dotykanie. Jak ospą lub dżumą, z którymi wykropkowany wzorek był utożsamiany w średniowieczu. To delikatny print, ale okazuje się, że może być i zabójczy! Szczególnie dla portfela. Dziś jest nie trądem, lecz tylko i aż trENdem i klasyką zarazem, a to rzadkie połączenie. Jest modą i stylem. Daje pstryczka w nos tym, którzy myślą, że wybieramy albo rybki, albo pipki.

poniedziałek, 25 marca 2019

Phenomenal Us - challenge 44

DIABEŁ TKWI W DODATKACH / DEVIL WEARS ACCESSORIES




Dodatki często decydują o charakterze stylizacji. Podkreślają także charakter osoby, która je nosi. Strój może być bazowy, minimalistyczny, klasyczny, a dodatek będzie stał w awangardowej opozycji i już odbiorca będzie miał problem z zaszufladkowaniem kobiety, którą ogląda i analizuje. 

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Phenomenal Us - challenge 34

SWETRZYSKA / BIG JUMPERS



Swetrzysko w tym sezonie powinno być naprawdę ogromne. Dużo za duże, mięsiste. Totalnie oversize. Powinno być jak schronienie. Mój sweter, moja twierdza. Powinno otulać tak, by nosicielka gubiła się w jego rękawach-ramionach i czuła się w nich bezpiecznie. Nie potrzebuje do tego mężczyzny, ma swetrzysko. I oczywiście nie jest swetrową monogamistką. Tak zrozumiałam temat naszego fenomenalnego wyzwania ;)

poniedziałek, 10 września 2018

Phenomenal Us - challenge 22

AŻUROWE LOVE / LOVE FOR LACE




Ażurowa stylizacja powstała właściwie przez przypadek. Lubię te przypadkowe stylówki. Lubię ten moment, kiedy kreuję strój na poczekaniu, jedną nogą już za drzwiami.  Czuję się wtedy jak Edward Nożycoręki, jak szalony twórca w szale tworzenia. Łapię chciwie te luźne myśli, które pryskają jak bańki mydlane, żeby nie uciekły; tak jak łapię w trymiga poszczególne ciuchy z garderoby i plotę z nich nową jakość. Coś przygodnego, niezaplanowanego. Wyciskam z tych pomysłów wszystkie soki. Powstaje spontaniczna układanka.  Dobieram do jednego puzzla drugi, czasem generuje się z tego łączenia nieregularna mozaika. Wtedy jest chyba najciekawiej.