PIASEK PUSTYNI / SAND OF A DESERT
Planowałam edytorial na Saharze, ale... wyprawa egipska się nie powiodła. Nawet na rodzimą Pustynię Błędowską nie dotarłam. Ani na ruchome wydmy. Choć może były tak mobilne, że się (ro)zmyły. Piasku nie ma, ale... sesja była jak "pustynna burza" - przeprowadzona przez nas piorunem, w trymiga. Między jednym płaczem a drugim wrzaskiem. Na szóstym biegu, gdy mały pomocnik uciekał co sił w nogach z torebkowym rekwizytem. I tak między jednym biegiem a drugą pozą uskuteczniło się kilka obrazów. Myślę sobie po cichu, że zaczynamy sięgać po mistrzostwo w sesjach na czas, sprinterskich. Mistrzowie fotosprintu to my!
