LOFT37 Z BIEDRONKI - wrażenia po aferze meliskowej
![]() |
| Photo: Lettashoes |
Pełna obaw o swoje stopy wybrałam się w piątek na przechadzkę w moich nowych słodko błękitnych balerinkach. Wątpliwości dotyczące wygody gumowego obuwia nie były bezpodstawne. W sieci rozgorzała wielka dyskusja dotycząca melisek firmowanych logiem Loft37, wyprodukowanych dla Biedronki. Dyskusja, która mocno uderza w wizerunek tej polskiej marki obuwniczej. Ekskluzywnej. Przynajmniej dla wielu klientek do niedawna była ona luksusowa, gdyż po tej kontrowersyjnej współpracy niektóre z nich zmieniły zdanie i deklarują wystąpienie z grona wiernych fanek brandu.
Największe zarzuty wyłowione z fali konsumenckiego żalu dotyczą dyskomfortu i niewygody, na jakie narażają się damskie stopy podczas nawet krótkiej wędrówki w balerinach wykonanych z PVC. Liczne głosy rozgoryczonych nabywczyń grzmią wirtualnie na temat krwawych ran wywołanych przez krwiożercze buty. Sugerują nawet toksyczność gumowego materiału, alarmując o jego możliwej szkodliwości dla zdrowia. Istny horror! Zdjęcia obuwniczych zbrodni zamieszczane w portalach społecznościowych mogą skutecznie zrazić do noszenia melisek i sprawić, że wylądują one zapomniane w czeluściach szaf. Niepomna na ostrzeżenia wyruszyłam w miasto. Raz pięcie śmierć - pomyślałam.
