poniedziałek, 11 czerwca 2018

Suknia ślubna Meghan Markle, księżnej Sussex

JAK WYGLĄDAŁABY Meghan Markle,

GDYBY DO ŚLUBU

UBRALI JĄ INNI 

ZNANI PROJEKTANCI MODY


Ilustracja: Instagram Marty icon.m 


Suknie ślubne od zawsze wzbudzają duże, czasem wręcz niezdrowe zainteresowanie publiczności. I tej bliskiej - w formie ukierunkowanej na zabawę, fotografowanie i podziwianie pary młodej zbiorowości weselników, i tej dalszej - znajomej i nieznajomej, a niezaproszonej gawiedzi. Tym to zainteresowanie jest żywsze, gorętsze, bardziej wścibskie, im panna młoda jest bardziej publiczną osobą. Wcale nie musi pochodzić ani wychodzić z domu publicznego, by wzbudzać w tłumach takie namiętności.


Ilustracja: Instagram elenaminenk0


Suknie ślubne księżniczek, księżnych, królowych to już ogóle temat masowo interesujący. Jak aktorek i celebrytek, tylko x1000. Ślub do niedawna-wiecznego-kawalera księcia Henryka Karola Alberta Dawida Mountbatten-Windsora był najważniejszym towarzyskim wydarzeniem 2018 roku.


Ilustracja: Instagram kimberlyannillustrations


Nad kreacją Meghan Markle dywagowali styliści, projektanci, redaktorzy mody. Wróżyli z fusów, stawiali tarota, przeglądali się w kryształowej kuli. Próbowali antycypować, jaka będzie suknia przyszłej żony księcia Harry'ego - w jakim stylu i przez który dom mody zaprojektowana.


Ilustracja: Instagram sallygeachbridal


Wybór amerykańskiej aktorki padł na Givenchy. Zarówno suknia, jak i buty ślubne nosiły logo firmy założonej przez zmarłego niespełna trzy miesiące temu Huberta de Givenchy. Marki kojarzonej z elegancją, pięknem i klasyką. Taka też była suknia księżnej Sussex - elegancka i klasyczna. Jej piękno tkwiło w prostocie.



Ilustracja: Instagram Givenchy


Podobno na projekt Clare Waight Keller księżna Meghan wydała 200 tysięcy funtów. Co w tej cenie otrzymała? Całkowicie gładką, pozbawioną zdobień białą suknię z dekoltem w łódkę i z długim trenem. Welon ozdobiony delikatnym haftem oraz tiara królowej Marii pochodziły z królewskiego skarbca, wypożyczone książęcej wybrance przez szanowną babcię, królową Elżbietę.


Ilustracja: Instagram Givenchy


Aż tak minimalistycznej i ponadczasowej sukni wielu znawców mody się nie spodziewało. Jakiś czas temu portal WWD poprosił światowych projektantów o to, by zwizualizowali swoje wyobrażenia na temat sukni ślubnej przyszłej księżnej. Kto był najbliżej "zwycięskiego" projektu? Zobaczcie, jak wielcy dizajnerzy ubraliby Meghan Markle w jej wielkim dniu. 


Ilustracja: Valentino dla WWD
Valentino trafił z długością welonu i trenu - te elementy księżna miała imponujące. Kompletnie rozminął się z rodzajem materiału, stawiając na zbyt przezroczysty, odsłaniający nogi. Bufiaste rękawy z pudrowymi kokardami to również niecelny strzał. 




Ilustracja: Chanel dla WWD
Księżniczkowy dół z rozcięciem seksownie eksponującym nogi zaproponowany przez Karla Lagerfelda totalnie nie przystawał do tego, co wybrała Meghan Markle. Odcięcie w talii i zabudowana koronkowa góra w stylu ślubnego bolerka księżnej Monaco Grace, skrywająca biust i ręce pod rzędami maleńkich guzików to zupełne przeciwieństwo łódkowego dekoltu i gładkich rękawów w sukni małżonki Harry'ego. Chanel chciało, by było po królewsku, na bogato, strojnie - barokowo, koronkowo, guzikowo.



Ilustracja: Tommy Hilfiger dla WWD

U Tommy'ego Hilfigera dekolt ma kształt trójkąta zamiast łódki, a suknia jest w stylu empire. Ten romantyczny, subtelny fason odsłania ramiona - to również nie łączy tego projektu z suknią księżnej od Givenchy. Jest eteryczny, delikatny - jak dla nimfy (nie mylić z nimfomanką).


Ilustracja: Tommy Hilfiger dla WWD
Druga propozycja tego dizajnera ma linię litery A, długie rękawy i płytki dekolt. Jest lejąca, elegancka i bogato ornamentowana koronkami - na dole, od łokci do nadgarstków oraz w strefie biustu - tworzy się tam pewnego rodzaju koronkowy plastron. Element wspólny z suknią Givenchy: długi rękaw - ale nic poza tym.



Ilustracja: Max Mara dla WWD
Marka Max Mara trafiła w dziesiątkę, jeśli spojrzeć na rodzaj dekoltu - łódka jak malowana. Jednak pozostałe elementy - bogate zdobienia, pas w talii, brak rękawów i fason princessowy już mocno odbiegały od ostatecznego sukienkowego wyboru Princessy Meghan.


Ilustracja: Blumarine dla WWD

Blumarine odeszło nieco dalej od klasycznej elegancji i ubrałoby przyszłą księżną w suknię romantyczną, w stylu królowej Wiktorii, składającą się jakby z dwóch części - spódnicy i koszuli z długim rękawem. Elementy wiktoriańskie takie jak: bufki, koronki, wiązanie przy stójce, koronkowe mikrobaskinka i wstawki przy listwie guzikowej sprawiają, że - choć powściągliwy, skromny - projekt ten znajduje się w zupełnie przeciwnej strefie stylowej niż "powściagliwa i skromna" suknia projektu Clare Waight Keller.



Ilustracja: Etro dla WWD

Etro proponuje styl empire, ale inaczej niż Tommy Hilfiger, bo z długimi rękawami z marszczeniami. Dekolt w kształcie szeroko rozpostartej, sięgającej ramion litery V nawiązuje nieco do linii łódki, a i welon zdobiony haftem wzdłuż rąbku przypomina trochę ten, w którym wystąpiła Meghan. Jednak na tym podobieństwa się kończą.




Ilustracja: Rodarte dla WWD
Najmniej tradycyjną suknię zaproponował dom mody Rodarte. Nie dość, że zrywa z klasyczną bielą, stawiając na kolor, to jeszcze poważnie ją skraca - projekt Rodarte sięga do kolan. Fikuśny, krótki welonik z kokardką to kolejny niesztampowy element. Na coś takiego Meghan Markle raczej nie mogłaby sobie pozwolić, zapewne ograniczona rygorystyczną dworską etykietą.



Ilustracja: Antonio Marras dla WWD
Welon z kwiatów, bogato zdobiony gorset, barokowa konstrukcja i ogromna kokarda to wyróżniki oryginalnego projektu z logo Antonio Marras



Ilustracja: Alexis Mabille dla WWD
Dużo mniejsza kokardka zdobi dekolt sukni Alexis Mabille. Ta propozycja jest mocno dopasowana, ma lekko syreni dół i byłaby dość minimalistyczna, gdyby nie iście królewska peleryna! Szeroka, bogato zdobiona, z wycięciem z tyłu eksponującym gorsetowe sznurowanie na plecach sprawia, że projekt Mabille jest stylowy i wysmakowany. Na głowie korona, w dłoniach jabłko i berło i Meghan mogłaby zasiadać na tronie, detronizując królową Elżbietę.




Ilustracja: Badgley Mischka dla WWD

Kokardowym szlakiem podążył również dom mody Badgley Mischka. Stworzył bardzo seksowną, bo mocno dopasowaną "rybkę", na ramiączkach, z głębokim dekoltem z tyłu i rzędem małych, różowych kokardek przyszytych w strefie talii, bioder, ud i kolan.




Ilustracja: Carolina Herrera dla WWD

Zdecydowanie najbliżej stylowo była Carolina Herrera. Trafnie przewidziała, co wybierze Meghan Markle - jakby doskonale znała przyszłą księżną i jej upodobanie do klasyki i nowojorskiego szyku. Długi welon i tren, rękawki i gorset udające kształt łódki - to wszystko pokrywa się z elementami obecnymi w kreacji księżnej. Jedynie rząd ozdobnych guziczków biegnący przez całą długość sukni z tyłu i brak rękawów różnicują te dwa projekty.



Która z propozycji podoba Wam się najbardziej? Jesteście fankami klasyki czy awangardy ślubnej? Jeśli są tutaj jakieś żony, to chętnie bym popodziwiała Wasze ślubne stylizacje :)




PS Zamiast fotografii tekstowi towarzyszą ilustracje także "gotowej" wersji sukni ślubnej księżnej Meghan ze względu na to, że uwielbiam rysunek żurnalowy. Powyższe prace spodobały mi się najbardziej - powstały ręką bardzo utalentowanych ilustratorek. Zachęcam do odwiedzenia ich profili na Instagramie! Wszystkie są podlinkowane.

1 komentarz:

  1. Według mnie propozycja Etro bije wszystkie inne na głowę. Boska suknia godna księżniczki!

    OdpowiedzUsuń